Blog > Komentarze do wpisu

Jeszcze o trotylu, Gmyzie i Rzepie

Afera z trotylem ma mocny finał - wylecieli z pracy autor wiekopomnego tekstu i szefowie gazety. Można powiedzieć, że taka powinna być cena każdej dziennikarskiej nierzetelności i nieuczciwości, choć z drugiej strony wiemy, że dzieje się tak niezwykle rzadko.

Za głównego antybohatera tej tragikomedii wszyscy uznali Cezarego Gmyza, jego naczelni występowali tu tylko jako dosyć nieporadni obrońcy dziennikarza i jego tekstu. Kto jednak pracował nawet przez moment choć w jednej z największych redakcji w Polsce, ten wie, że taki obrazek jest trochę fałszywy. Dziennikarz nie jest samodzielnym, niezależnym bytem w redakcji, ale realizuje większy plan - linię gazety. Każdy większy tekst przechodzi więc przez filtr przełożonych, mało tego, często jest przez nich inspirowany i kreowany. Podejrzewam, że nad słynnym już tekstem pracował późnym wieczorem cały sztab ludzi - naczelny i dziennikarz zbierali dane, ten drugi stworzył szkic tekstu, redaktor działu jako pierwszy zredagował, a później zaczęła się jazda - tzw. podkręcanie, i tu każdy z naczelnym włącznie zaczął popisywać się kreatywnością i wtedy zapewne jeden rzucił: "Trotyl!", a drugi: "Nitrogliceryna!". Kilku z nich miało już w tym doświadczenie: naczelny Wróblewski i redaktor Staniszewski pracowali w upadłym już dziś dzienniku "Polska The Times", a tam podkręcanie było na porządku dziennym, doprowadzone zresztą do perfekcji. Tym razem przegięli. Oczekiwali, że będzie głośno, nie spodziewali się jednak, że opinia publiczna to właśnie ich zlinczuje. Teraz mogą szukać pracy tylko u redaktorów Sakiewicza lub Rydzyka

Ku przestrodze.

wtorek, 06 listopada 2012, peppes1

Polecane wpisy

  • Najlepsze filmy 2015

    moje typy z premier, które miały miejsce w polskich kinach w 2015 r.: 1. Ex Machina 2. Foxcatcher 3. Whiplash 4. Dzika droga 5. Zjazd absolwentów 6. Body/Ciało

  • o "Love"

    Są tu ładne "momenty", ładne ciała, a nawet dowcipne sceny. Ale poza tym banał goni banał, jest sentymentalnie, bywa tandetnie, a ostatecznie jest bardzo nudno.

  • o Snajperze Eastwooda

    Jak na biografię dosyć powierzchownie opowiada historię głownego bohatera. Jako film o zespole stresu pourazowego tylko ślizga się po temacie. Zostaje więc typo

  • Niepodległa...

    Setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości to doskonała okazja do tego, aby na rynku księgarskim pojawiły się prace dotyczące tego właśnie wydarzenia

  • Wszyscy jesteśmy mordercami?

    Jak partia Prawo i Sprawiedliwość traktuje politykę, nie trzeba wiele zachodu, wystarczy posłuchać prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Jak to następnie jest przekuw